Transkrypcja podcastu:
Odcinek 61: Ilość udziałów a liczba głosów na zgromadzeniu wspólników spółki z o.o.
Dzień dobry, cześć!
Mówi Aneta Kułakowska – radczyni prawna, blogerka, podcasterka i twórczyni produktów cyfrowych.
Witam Was w 61. odcinku podcastu Projekt spółka z o.o.
Dzisiejszy temat jest bardzo praktyczny i – o dziwo – wciąż sprawia wiele problemów.
Chodzi o coś, co pojawia się niemal przy każdym zgromadzeniu wspólników: jak liczyć głosy?
Czy jeden wspólnik to jeden głos?
Czy ilość posiadanych udziałów ma wpływ na liczbę głosów?
Czy uprzywilejowanie mnoży liczbę głosów?
I dlaczego tak wiele protokołów zawiera błędne wyliczenia?
Pracując ze spółkami z o.o., widzę te problemy na co dzień.
Często trafiają do mnie pytania:
– „Czy nasz protokół jest prawidłowy?”
– „Czy podjęte uchwały są ważne?”
– „Czy ktoś może je podważyć?”
I choć dzisiaj o pozwach o uchylenie lub nieważność uchwały nie będziemy rozmawiać, to zajmiemy się fundamentem: skąd właściwie bierze się liczba głosów przysługujących wspólnikowi?
Bo jeśli źle policzycie głosy – to potem może nie pomóc nawet najlepszy protokół.
Zostańcie ze mną. Zaczynamy!
***
Ile udziałów, tyle głosów? Niekoniecznie
Zacznijmy od najczęstszego błędu, który widzę w protokołach zgromadzeń.
Wpisujecie tam, że „uchwałę podjęto jednomyślnie czterema głosami”, mimo że ci sami czterej wspólnicy mają razem… sto udziałów.
Czyli w rzeczywistości głosów było sto, nie cztery.
Dlaczego tak się dzieje?
Zwykle dlatego, że ktoś kiedyś pobrał pierwszy lepszy wzór protokołu, uznał, że jest dobry – i od tej pory korzysta z niego przy każdym zgromadzeniu.
Aż do momentu, gdy w spółce pojawi się konflikt i jeden ze wspólników zaczyna kwestionować – dosłownie – wszystko.
Dlatego podstawowa zasada brzmi: nie liczymy wspólników, liczymy głosy wynikające z udziałów.
Krok pierwszy: sprawdźcie, czy wszystkie udziały są równe
Najpierw zajrzyjcie do umowy spółki.
W większości znajdziecie tam zapisy:
- „Udziały wspólników są równe i niepodzielne.”
- „Każdy udział daje prawo do jednego głosu.”
W takiej sytuacji sprawa jest prosta: 1 udział = 1 głos.
Ale to nie jedyna możliwość.
Krok drugi: sprawdźcie uprzywilejowanie
Umowa może przyznawać niektórym udziałom więcej głosów.
Na przykład: „Na jeden udział przysługują trzy głosy.”
I tutaj ważna informacja: trzy głosy na jeden udział to maksymalne uprzywilejowanie, jakie można wprowadzić do umowy spółki.
Może też być odwrotnie – umowa może przewidywać zasadę, że każdy wspólnik ma jeden głos, bez względu na liczbę udziałów. Ale w praktyce bardzo rzadko to się zdarza.
To jednak musi być wyraźnie zapisane w umowie.
Jeżeli umowa spółki milczy – obowiązuje art. 242 kodeksu spółek handlowych: 1 udział = 1 głos, o ile udziały są równe.
Krok trzeci: co jeśli udziały mają różną wartość nominalną?
Tak też może się zdarzyć, choć również nie tak często.
W spółkach, w których udziały mają nierówną wysokość, obowiązuje zasada: 1 głos za każde 10 zł wartości nominalnej udziału, chyba że umowa stanowi inaczej.
Tak więc sami widzicie. Przede wszystkim musicie sprawdzić zapisy umowy spółki w tym zakresie.
Czy można głosować różnie swoimi udziałami?
To pytanie wraca jak bumerang, więc odpowiadam jasno: nie.
W spółce z o.o. wspólnik głosuje jednolicie wszystkimi udziałami.
Nie można zagłosować częścią udziałów „za”, a częścią „przeciw” uchwale.
Albo jesteście „za”, albo „przeciw”, albo „wstrzymujecie się” – ale zawsze całością posiadanych udziałów.
Lista obecności i liczenie głosów w praktyce
Jeśli chcecie uniknąć błędów:
- już na liście obecności dopiszcie przy każdym wspólniku liczbę udziałów i głosów,
- pod każdą uchwałą zapisujcie wyniki głosowania:
– ile głosów „za”,
– ile „przeciw”,
– ile „wstrzymujących się”, - zaznaczajcie dodatkowo, czy głosowanie było jawne, czy tajne.
To proste kroki, ale w praktyce robią ogromną różnicę – zwłaszcza, gdy ktoś zaczyna analizować uchwały pod kątem ewentualnych uchybień.
Sami wiecie – jak ktoś szuka dziury w całym, to zawsze coś znajdzie.
Błąd numer jeden: liczenie głosów według liczby wspólników
To, o czym wspomniałam na początku.
Najczęściej popełnianym błędem jest właśnie mylenie liczby wspólników z liczbą głosów.
Weźmy przykład typowej spółki: kapitał 5000 zł, 100 równych udziałów, 2 wspólników – każdy ma po 50 udziałów, brak zapisu o uprzywilejowaniu.
A jeśli wspólnik ma 50 udziałów to ma też 50 głosów na zgromadzeniu wspólników, a nie jeden.
Spółki, w których każdy wspólnik ma jeden udział i jeden głos, zdarzają się, ale naprawdę nieczęsto.
Dlatego zawsze zaczynajcie od liczby udziałów – nie od liczby osób.
Podsumowanie
Podsumowując, jeśli z tego odcinka macie zapamiętać kilka rzeczy, to:
- Ilość głosów wynika z liczby udziałów, a nie z liczby wspólników.
- Sprawdźcie, czy udziały są równe.
- Sprawdźcie, czy macie udziały uprzywilejowane.
- Jeżeli udziały są nierówne – stosujcie zasadę 1 głos na każde 10 zł, chyba że umowa spółki stanowi inaczej.
- W protokołach wpisujcie realną liczbę głosów, a nie liczbę osób głosujących.
- Wspólnik głosuje tak samo wszystkimi udziałami.
Poprawne liczenie głosów to absolutna podstawa prawidłowości i ważności podejmowanych uchwał przez zgromadzenie wspólników.
A jeśli w spółce pojawią się napięcia – to właśnie od tego często zaczyna się analiza wszystkich dokumentów, w tym protokołów.
Jeśli podobają się Wam moje podcasty, to możecie wesprzeć ich realizację i postawić mi kawę poprzez buycoffee.to:
To tyle na dziś.
Jeśli ten odcinek dał Wam do myślenia — zajrzyjcie do swoich protokołów i umowy spółki i sprawdźcie, jak to u Was wygląda z liczeniem głosów.
Do usłyszenia w kolejnym odcinku!
Mówiła Aneta Kułakowska, a montaż i publikację — jak zawsze — ogarnęła Agnieszka Kułakowska.
Aneta Kułakowska
radca prawny
***
NOTKA
Informacje zawarte w podcaście mają wyłącznie charakter edukacyjny i nie mogą zostać uznane za poradę prawną w indywidualnej sprawie.
Autorka nie ponosi odpowiedzialności z tytułu powstania jakichkolwiek szkód, wynikających lub będących w związku z jakimikolwiek treściami w nim zamieszczonymi.
